Witaj, mam na imię Piotr. Mieszkam w Brazyli od sporego czasu ze względu na moją pracę.W wolnym czasie nie zajmuję się jednak wylegiwaniem na plaży, a pomagam ile mogę psom i kotom ulicy. Gdy przyjechałem tu na ulicę gdzie mieszkam pierwsze co mi się rzuciło w oczy to duża ilość kotów stłoczona na metalowych schodach owiniętych wokół metalowej rury prowadzących na pierwsze piętro w domu obok. Każdy kot siedział na kolejnym wyższym stopniu, razem było ich około pietnastu.Wygladało to,że przypada 10 kotów ma 1 metr kwadratowy:)

I tak poznałem mojego sąsiada, który mimo bardzo skromnych funduszy i przepełnionego od braci mieszkania opiekował się taką gromadą kotów, które znalazł na ulicach i przygarnął jak również kotami żyjącymi w pobliżu w różnych zakamarkach bez codziennej wody do picia i regularnego pożywienia.

Ja natomiast z czasem zaczełem zauważać psy, które były zdane na pastwę losu...i zaczełem im pomagać,bo mimo,że były często w miejscach gdzie przechodziło wiele ludzi stały lub błąkały sie bezradnie. I dzień za dniem ich sytuacja nie zmieniała się, a szła ku gorszemu.



Przyżądzanie regularnych codziennych posiłkówCodziennie gotujemy i dostarczamy jedzenie tym, które czekają na nas na ulicach.
Wiele z nich wraca regularnie do miejsc gdzie raz dziennie dajemy posiłki, bo wie, że jesteśmy ich jedyną nadzieją.
Zapewnienie dla najbardziej potrzebujących dachu nad głową i miejsca do spaniaRazem z moim przyjacielem stworzyliśmy także coś więcej niż tylko tymczasową pomoc – oazę przetrwania, miejsce, gdzie zwierzęta w najgorszym stanie znajdują schronienie, opiekę weterynaryjną i codzienny posiłek.
Pomoc weterynaryjna, szczepienia, opatrywanie ran i podawanie tabletekPsy i koty mieszkające na ulicy regularnie mają jakieś urazy, choroby i wymagają pomocy, która w większości jest odpłatna, np. tabletka przeciw kleszczom to wydatek 70-100 zł na 1 psa, która starcza na ok. 2 miesiące.
Każdego dnia psy i koty walczą o przetrwanie na ulicach Brazylii.
W skrajnym stanie wyczerpania, w upale bez wody, często poranione, chore i bezradne, te zwierzęta naprawdę potrzebują naszej pomocy.